Zielone, niebieskie, ona (VI)

with 28 komentarzy

niezwykła historia trójkątu miłosnegoChłodno, deszczyk pada, a ja sobie siedzę na dworze, piję piwko i piszę 🙂 Zaraz potem wracam do porządków, bo nadal mam kilka tytułów w rozsypce. Nie zdziwcie się, ale zmieni się także wiele okładek, już część poprawiłam rok wcześniej, teraz uznałam, że pora na kolejne 😉

 

– Jesteś wyjątkowa Lauro! I jesteś moja! – szeptał. Spełniony oraz zaspokojony, chciał ją jedynie tulić, pieścić. Nic więcej.

– Nie spodziewałam się tego po tobie – odpowiedziała również szeptem. Dłońmi otuliła szczupłą twarz, pieściła ją oddechem. Nadal miała w sobie jego męskość. Co dziwniejsze, nadal czuła, że jak jest sztywny i gotowy na kolejne miłosne uciechy. On chyba również to poczuł, bo nie zmienił pozycji, jedynie się wyprostował.

– Wykończysz mnie! – roześmiała się radośnie. Ale Iago miał poważne spojrzenie.

– Kochasz mnie? – spytał wprost. Tego również się nie spodziewała.

– Ja… – zawahała się, co nie uszło jego uwagi. Potem zarumieniła, opuściła powieki. To były słowa o ogromnym ciężarze emocjonalnym, wiążące, obiecujące. – Nigdy wcześniej…

– Ja też. Jesteś pierwsza. I jedyna – dodał tak stanowczym tonem, że zaskoczona uniosła brwi. – Nie masz pojęcia Lauro, jak bardzo nie nadaję się na jakiekolwiek związki. Nic nie wiesz, o mojej przeszłości, o tym, do czego jestem zdolny. Ale ciebie nie skrzywdzę! Nigdy cię nie skrzywdzę! – szeptał, ponownie pokrywając jej twarz pocałunkami. – I nie pozwolę, aby zrobił to ktokolwiek inny.

– Masz na myśli Vasco?

– Przede wszystkim jego.

Odsunęła się odrobinę. Spoważniała. Nadal trzymała jego twarz w swoich dłoniach, ale teraz patrzyła na w zupełnie inny sposób. Pierwszy raz widziała go zupełnie szczerego, kompletnie pozbawionego maski, wręcz bezbronnego. Czarne oczy podejrzanie błyszczały, a Iago uśmiechał się szeroko, jakby mimo wszystko był pewien jej wzajemności.

– Kocham cię – odpowiedziała uśmiechem na uśmiech. – Bez względu na to, do czego jesteś zdolny i bez wzglądu na twoją przeszłość. A teraz – uniosła się odrobinę – mam ochotę w końcu odpocząć.

***

Spała wtulona w poduszkę, przykryta zaledwie skrawkiem materiału.

Stał oparty o framugę okna, wpatrzony w nią, zmęczony. Nie potrafił zwykłymi słowami opisać tego, co go przepełniało. A kiedy pomyślał, że Vasco planował ją zabić… Palce zacisnął w pięści, paznokcie wbił w skórę dłoni. Wściekłość to mało. Ogarniała go prawdziwa furia.

Nigdy wcześniej nie przeciwstawił się starszemu bratu. To on był jego nauczycielem, autorytetem. Nawet teraz czuł niechętny podziw. Spleciony w jedno z nienawiścią, szarpał wnętrzności, doprowadzał do szału. Poza tym pojawiła się niepewność. A co jeśli Vasco ma rację? Gdy minie fascynacja, zniknie i miłość. Wtedy zacznie ją krzywdzić, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Był w tym prawdziwym specjalistą. Doprowadzał swoje kochanki nad przepaść, odciągał je znad krawędzi za pomocą fałszywych słów oraz pustych obietnic, a potem niespodziewanie spychał w dół. Uwielbiał tę grę, nadzieję w ich oczach błyszczącą nawet wtedy, gdy dopuszczał się przemocy. Bawiło go to, bawił go ich ból, rozczarowanie, łzy i krzyki. Prawie całe życie był draniem i nie zamierzał się zmieniać.

Aż do teraz.

Położył się, przytulił do skulonej Laury. Objął ją ramieniem, twarz zanurzył we wzburzone włosy.

Pomogło.

Poczuł ulgę.

I pewność, że jej nigdy nie odepchnie. Prędzej palnie sobie w łeb niż pozwoli aby w tych świetlistych, zielonych oczach ukazało się rozczarowanie. Prędzej skrzywdzi samego siebie niż pozwoli, aby cierpiała chociaż przez ułamek sekundy. Musi to powiedzieć Vasco. Tym razem czekała ich prawdziwa konfrontacja, dosłownie walka na śmierć i życie. Przypomniał sobie sen, przez który doszło do jego spotkania z Laurą. Myślał o tym z niechęcią; wciąż nie dowierzał, nie mógł się, pogodzić z tym, co nie dawało się zbadać czy dotknąć, poprzeć realnymi argumentami. Ale był też pewien, że mówiła prawdę. Kłamstwo, zwłaszcza tak oczywiste kłamstwo, umiał bez problemu rozszyfrować.

– Nie śpisz już? – wymruczała, przeciągając się w jego objęciach.

– Nie.

– Boisz się?

– Tak.

Odwróciła się na drugi bok, spojrzała w nieprzeniknione, męskie oczy.

– Czyli jednak się boisz?

– Nie o siebie. O ciebie. Muszę cię chronić.

– Nic mi się nie śniło – powiedziała w zamyśleniu. – Chyba na razie jestem bezpieczna.

– Może – mruknął.

– Wiem że nie wierzysz w takie rzeczy i wcale nie mam ci tego za złe.

– Powiedzmy, że jest mi ciężko coś takiego zaakceptować.

Wyciągnął ramię, objął ją, przygarnął ku sobie. Tylko przytulił, aż przytulił. Chciał powtarzać, jak bardzo ją kocha, ale teraz gdy euforia minęła, było trudniej. Nie dlatego, że zmienił zdanie. Wręcz przeciwnie. Najchętniej skryłby ją gdzieś przed całym światem, żeby była tylko jego. Czuł, że kompletnie mu odbiło. Ogłosił całkowitą kapitulację, chociaż obiecywał sobie, że jeśli już do czegoś dojdzie, to będzie jedynie seks. Akurat, pomyślał z przekąsem.

– Wiesz… Ja się nie boję – powiedziała cicho.

Chciał powiedzieć, że powinna. Strach był zdrowym uczuciem, pozwalał na zachowanie ostrożności. Tak, powinna się bać.

 

KUPUJĘ CAŁY ODCINEK

Oto Babeczka:

Czyli Agnieszka - matka, żona, fizyk. Piszę od bardzo dawna, publikuję od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Anonim
    | Odpowiedz

    Babeczko, co Ty z nami wyprawiasz?! Ale się porobiło. W życiu bym nie pomyślała, że Iago się zakocha, ale wreszcie Laura zrozumiała, że Vasco to już zamknięta sprawa. Chcę więcej!

  2. Anonim
    | Odpowiedz

    Coś pięknego, uwielbiam jak piszesz , nie mogę się doczekać następnej części

  3. Maria Smolińska
    | Odpowiedz

    Ja tez czekam z niecierpliwością na następna czas i tylko się zastanawiam co wymyśli Vasco, bo ten wątek na pewno się jeszcze nie skończył 😀

    • Mikakamaka
      | Odpowiedz

      Byle Babeczka nie zabiła Laury! 😀

      • J.
        |

        To by dopiero dodało kopa akcji ;D Wściekły Iago polujący na Vasco – ciekawa zamiana ról 😀
        Dowiemy się za tydzień… Dopiero (chlip, chlip)…

      • Kasia
        |

        O nie!

  4. Babeczka
    | Odpowiedz

    Ja też cierpię 🙁 nie mogąc wyjawić Wam zakończenia 😉

    • Mikakamaka
      | Odpowiedz

      Ale okładka BOMBA!!!

      • Babeczka
        |

        Ciekawa jestem, która zgadnie czym się sugerowałam przy wyborze tego przystojniaka?

        A tak nawiasem mówiąc, to mamy całe mnóssstttwwwooo nowych okładek! Zerknijcie, oceńcie!

  5. Tony Porter
    | Odpowiedz

    No proszę, Iago nie spasowało bycie gumką od kaleson i nawet wyznanie miłosne poczynił:) Chwali się, chwali, i oby za słowami poszły czyny.
    Co do okładek, to po pierwszej lustracji mam takie odczucia:
    1. Rozwala mnie: “XXL” i “Anioł Stróż”.
    2. “Piorun” – miodzio!!!!
    3. Trafione w punkt: “Przebudzenie”, “Kołami w chmurach”, “Piwnice”, “Klatka”, “Recydywista”, “Big Love”, “Coś do śmiechu”.
    4. “Pomyłka” do mnie nie przemawia i zupełnie mi do opowiadania nie pasuje. A bardzo tę opowieść lubię i może po części dlatego mam w tym przypadku wyczulone postrzeganie.
    5. Mam nadzieję, że nie zmienicie: “Zmieniona przez mrok”, “Niebezpieczny”, “Warstwy”.
    6. Wolałam poprzednie: “Gorący Śnieg”, ” Pałka”, “Życzenie” .
    7. Stanowczo protestuję przeciwko zmianie w przypadku “Bo tylko czarne oczy”:)
    8. “30+” oswajam, ale jakoś nie do końca mi trybi z klimatem opowieści. A raczej, z mym odbiorem tejże historii. Również ulubionej:)

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Aż boję się napisać, że Czarne oczy też są do wymiany… 😉

      • Tony Porter
        |

        He, he, oczy do wymiany:) Jakoś to przeżyję, choć szkielecikowej okładki szkoda:) Ale pomysł z wymianą okładek dobry – efekt, jak przy wiosennych porządkach.

      • Babeczka
        |

        I tak czasami ciężko coś dopasować 😉 A do czarnych wciąż szukam odpowiedniej fotki…

  6. Karola
    | Odpowiedz

    Jak zobaczyłam okładkę to odrazu pomyślałam o opowiadaniu “on” a do tego mi wcale ona nie pasuje. Dałabym inną może z dwoma przystojniakami. A poza tym inne okładki mi się bardzo podobają.
    Co do opowiadania to jak narazie idzie po mojej myśli. Vasco na pewno łatwo się nie podda więc czeka nas jeszcze ciekawa rozgrywka między braćmi. 😀

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Nie, Gracjan wypada znacznie mniej drapieżnie w odbiorze 🙂 Przynajmniej taki miał być w zamyśle. A propos Onego, na dniach będzie dostępny w całości, już po udostępnieniu brakujących części.

  7. Matylda
    | Odpowiedz

    Babeczko, kiedy będą uzupełnione wszystkie opowiadania? Ciągle jeszcze kilku brakuje. m.in. Głupstwa czy Dżina, a chciałam sobie odświeżyć.

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Będą, codziennie coś poprawiam i porządkuję, ale za dużo tego jest i dlatego tak długo to trwa 🙁 Postanowiłam sobie, że do końca lipca w bezpłatnych będzie panował wzorowy porządek, więc cierpliwości proszę!!! 😀 W takim razie Dżina dam w pierwszej kolejności, jutro zajrzyj, powinien już być w całości i poprawiony :-))

      • Matylda
        |

        Dziękuję Babeczko 🙂

  8. Kornelia
    | Odpowiedz

    To opowiadanie jest niesamowite. Nie wiem, czy mogę je czytać, odkąd jestem w ciąży. Bardzo to przeżywam 🙂

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      To gratulacje!!! Tak sobie myślę, że lepiej może coś weselszego? Niedługo dam poprawioną wersję Historii pewnego nieporozumienia 🙂 na przykład. Będzie też coś na wesoło, czyli Łup!, chociaż nie wiem, na które trafi, na newsletter czy na płatne 🙂 bo już pisałam, że nie wybieram tematyki, daję co mam na bieżąco 🙂

  9. Anonim
    | Odpowiedz

    Dużo będzie zmian w “historii…”? Swoją drogą martwię się, co wymyśli Vasco?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Do połowy niewiele, później dużo więcej o ile dobrze pamiętam, bo robiłam to z dwa, trzy lata temu 🙂 A Vasco jak to Vasco, coś tam wymyśli 😉

      • Anonim
        |

        Czyli rozumiem, że trzeba zakupić wino, coś słodkiego i przystąpić do czytania odmienionej wersji 🙂 Nie wiem, jak to przeżyje hehe

      • Babeczka
        |

        Sprawdziłam, przeczytałam. Nie jest tak źle, w większości poprawiłam błędy logiczne 🙂 Wino lepiej zostawić na Onego ;-)))

  10. J.
    | Odpowiedz

    Przyszłam dzisiaj do pracy, odpaliłam kompa, a tutaj… nic? Nie ma nowej części? :((((((

    • Kornelia
      | Odpowiedz

      Ja to samo. Co się stało?

  11. Kasia
    | Odpowiedz

    Myślałam, że tylko ja coś źle wyliczyłam i to jutro powinno być, ale jednak nie. Babeczko, co się wydarzyło, że nie ma opowiadania?

  12. babeczka
    | Odpowiedz

    Już sprawdzam, bo było w zaplanowanych. Tylko odpale kompa.

Napisz nam też coś :-)